Hodowle komórkowe to jedna z najpopularniejszych metod eksperymentalnych. Jest użyteczna w badaniach biomedycznych zarówno dla przedstawicieli nauk podstawowych, jak i dla reprezentantów dyscyplin klinicznych.
Hodowla komórkowa czyli model
Proponując badania na hodowlach komórkowych klinicystom, często przedstawiam je jako możliwość dowolnego wymodelowania zjawiska chorobowego, które ich interesuje. I to niezależnie od specjalności. Niemalże każdy lekarz-naukowiec może znaleźć model komórkowy adekwatny do swoich potrzeb. Komórki możemy na ten cel pozyskać bezpośrednio z tkanek i mówimy wówczas o komórkach pierwotnych. Większość typów komórek, zarówno prawidłowych, jak i zmienionych chorobowo (np. nowotworowych) możemy także zakupić ze specjalnych repozytoriów. Tak zdobyte linie komórkowe nazywamy ustalonymi, gdyż często (choć nie zawsze) dla wydłużenia ich możliwości podziałowych i przydatności doświadczalnej są unieśmiertelniane.
Dla każdego coś miłego
Czy jesteś kardiologiem, czy nefrologiem, onkologiem lub pulmonologiem, masz możliwość zbadania mechanizmów interesujących Cię schorzeń dzięki hodowlom komórkowym. Posługując się hodowlami pierwotnymi możesz dodatkowo konfrontować wyniki eksperymentów i analiz z historią kliniczną pacjenta. Modelując zjawiska fizjologiczne i patologiczne na komórkach możesz im zadać przeróżne warunki. Możesz np. testować działanie jakiegoś czynnika zależne od jego dawki i/lub czasu działania. Tym czynnikiem może być określony stresor (np. czynnik sprawczy danej patologii) lub lek. Dzięki możliwościom jakie oferuje biologia molekularna i inżynieria genetyczna, istnieje także możliwość tłumienia lub wzmacniania określonych cech w komórkach za pomocą modyfikacji genów. Same geny, a konkretnie materiał genetyczny w formie DNA i RNA może być odrębnie analizowany i to nie wyłącznie przez genetyków. Tak działać mogą reprezentanci różnych dziedzin szukając predyspozycji genetycznych schorzeń, zmian epigenetycznych oraz zmian ekspresji genów, kodujących interesujące ich białka.
A co dla chirurga?
A czy chirurg, czyli klasyczny „zabiegowiec”, też może skorzystać z badań na komórkach? Oczywiście, że TAK. Procesy chorobowe nie zawsze kończą się interwencją chirurgiczną. Często po samym zabiegu pacjent wymaga dalszej opieki. W przypadku chirurgii, nierzadko dochodzi do bliższych lub dalszych powikłań, do których można zaliczyć powstawanie zrostów, zakażenia itp. Komórki pochodzące z typowych dla tkanek poddanych zabiegowi mogą służyć jako model do badań patomechanizmu powikłań pooperacyjnych. Mogą też pomóc w ocenie skuteczności farmakologicznych i niefarmakologicznych sposobów ich zapobiegania i leczenia.
Czy to jest drogie?
Badania na komórkach nie są relatywnie drogie. Zwykle są znacząco tańsze od eksperymentów na zwierzętach, choć rzecz jasna jedne nie zastąpią drugich. Trzeba też podkreślić, że badania na komórkach są tymi właściwymi do opisania mechanizmu danego zjawiska. Nie da się tego bowiem uczynić na złożonym modelu biologicznym, jakim jest organizm zwierzęcy. Koszty doświadczeń na komórkach można też skutecznie zmniejszyć wtedy, gdy uda się zawiązać dobrą współpracę między oddziałem klinicznym a jednostką badań podstawowych.
